Lekcja nadziei, czyli alkoholiczka woła o ratunek!

5.12.2019

Dwa dni temu podjęłam decyzję o abstynencji od alkoholu.

Teoretycznie wiem, że jeśli wchodząc w abstynencję czuję lęk, wstyd, poczucie winy i złość to, oznacza, że mam zmienić myśli, które wywołują we mnie te uczucia, bo nie mają one pokrycia w rzeczywistości.

Fałszywe przekonanie, że muszę zasłużyć na prawo do istnienia, swoją wartość i miłość mogę zamienić na decyzję, że nie będę zasługiwała na prawo do istnienia, swoją wartość i miłość.

Pytam Boga co mogę zrobić, żeby wytrwać?

Mam już za sobą wiele nieudanych prób i upadków, jednak chcę żyć, dlatego dalej szukam pomocy, aby wyjść z tego błędnego koła.

Nikomu o tym nie mówię poza spowiedzią. Boję się, że stracę twarz, boję się stygmatyzacji.

Tobie też boję się o tym powiedzieć, ale mam do Ciebie zaufanie i czuję się bezpiecznie, dlatego mimo wszystko przełamuję ten lęk.

Mam też poczucie winy, że proszę Cię o pomoc, ale trudno, zaryzykuję.

Mam już dosyć udawania, że jest OK, bo nie jest.

Zrobię wszystko co mogę, żeby wyzdrowieć.

Jestem zdeterminowana, wiem, że dobrze zrobiłam zdobywając się na odwagę i pisząc do Ciebie.

20.12.2019

Wracam z mitingu.

Na początku mitingu był Ksiądz, było dzielenie się opłatkiem i życzenia. I ten Ksiądz życzył mi: "duża rośnij - w Bogu".

Świadectwa dwóch kobiet były dla mocne i ważne dla mnie. Jeden pan to już bezpośrednio do mnie powiedział: że jestem młodą kobietą i że podjęłam najlepszą decyzję jaką mogłam, że tu przyszłam, że życie w trzeźwości jest piękne i że nauczył się TAŃCZYĆ na trzeźwo!

Było też kilka trudności, ale nie będę narzekać. Traktuję to jako skutki uboczne lekarstwa.

1.01.2020

Puste ulice, puste autobusy, puste przystanki, wyludniony dworzec, strażnik miejski, który się uśmiecha na widok matki z dzieckiem i życzy szczęśliwego Nowego Roku.

Nie do wiary!

A ja po obudzeniu rano czułam się tak jakby miała kaca, choć nie wypiłam ani kropli alkoholu.

5.01.2020

Moje ciało boli mnie. Plecy, barki, szyja, głowa, brzuch. To dobrze. Przeczytałam, że ból jest konieczny do zdrowienia.

9.01.2020

Pani masażystka zapytała mnie dziś przez jaką traumę ostatnio przeszłam, bo miałam tak zbite i napięte barki, ramiona, szyję, plecy. A przecież ja TYLKO wytrzeźwiałam!

22.01.2020

Dziś na mitingu po angielsku i bez problemu powiedziałam: "Magdalena alcoholic", po polsku nie przechodzi mi to przez gardło.

23.01.2020

Wczoraj ogarnęła mnie panika, że jak się dowiedzą w pracy, że jestem w AA to mnie wyrzucą i nie mogę więcej chodzić na mityngi.

A ja chcę chodzić na mityngi, bo to dla mnie ratunek.

Zadzwoniłam do dwóch z osób z AA i trochę mi pomogły te rozmowy się uspokoić.

Jak piłam to się nie bałam że mnie wyrzucą, a gdybym piła dalej, to na pewno by mnie wyrzucili. Oddaję to po opiekę Bogu.

24.01.2020

Wracam z mityngu, mega mocny był!

Czuję wdzięczność niesamowitą, że zdrowieję.

26.01.2020

Jestem jak odbezpieczony granat.

Mam huśtawki emocjonalne.

To płaczę, to złoszczę, to śmieje się przez łzy. Bezsilność totalna!

Dziś z mitingu wybiegłam z płaczem, bo jedna pani komentowała, że mówię o tym co się ze mną działo wczoraj na innym miting, a nie wolno, a potem, że mówię za długo i zabieram czas.

Ktoś za mną wyszedł, więc wróciłam na ten miting, a potem siedziałam tam i płakałam.

W przerwie dostałam wsparcie od innych osób i na drugiej części już byłam spokojna.

Czuję się tak jakby znieczulenie przestało działać i jest jedna wielka rana. Nie mam kontroli nad moimi emocjami i nie kieruję swoim życiem.

9.02.2020

Byłam dziś na mitingu i zostałam przyjęta do Wspólnoty. To było bardzo miłe.

Pójście na pierwszy miting zmieniło moje życie.

15.02.2020

Byłam dziś na mitingu zamkniętym.

Bardzo dobry miting. Dzieliłam się tym, że od czwartku mam głód alkoholowy. Chce mi się pić. Chcę iść na imprezę, poszaleć, napić się i zaznać ulgi. Zresetować się.

Dopiero na mitingu to sobie uświadomiłam tak wyraźnie i wprost.

Teraz leżę w łóżku i oglądam na YouTube nagranie o nawrocie choroby alkoholowej, które przysłał mi alkoholik.

Wczorajszy dzień i ta rozmowa w pracy mnie wykończyły fizycznie i psychicznie. Jestem taka słaba.

Dziś nie piłam. Chcę żyć.

18.02.2020

Nareszcie mogę wstać z łóżka i powiedzieć: „Dzień dobry, Boże!” zamiast: „Dobry Boże, już znowu dzień!”.

21.02.2020

Po prostu odzyskałam swoje życie i to jest prawdziwy cud! Mam za co dziękować.

Jutro wybieram się na warsztaty duchowości AA.

Chciałabym też wejść na Program 12 Kroków według Wielkiej Księgi.

22.02.2020

Byłam dziś na warsztatach duchowości AA. Wykład był nudny, ale trudno. Byłam wśród niepijących alkoholików i to mi dobrze zrobiło.

Poza tym sam wyjazd też pozwolił mi nabrać dystansu i czuję się lepiej.

23.02.2020

Byłam na dwóch mitingach. Powiedziałam dziś mojej mamie, że jestem alkoholiczką i należę do AA.

Mama powiedziała, że to cud, cieszy się, modli się za mnie, kocha mnie i dziękuje.

Jestem na emocjach dużych, ale nie zagrażają mojej trzeźwości. Cieszę się, że to zrobiłam.

25.02.2020

Jestem przyjęta na terapię. Zaczynam od jutra. Środy i piątki terapia grupowa, wtorki wykłady, poniedziałek spotkanie z terapeutką.

26.02.2020

Byłam dziś na terapii grupowej i dziękuję Bogu za naszą Wspólnotę AA.

Większość osób ma krótszy okres abstynencji niż ja. Są smutni, na głodzie i żal mi ich.

Nikt im nie powiedział o mitingach AA.

Oczywiście ja im powiedziałam o Wspólnocie, dzieliłam się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją.

Ośrodek powinien współpracować z AA, bo terapia jest na głowę, a Program na duszę i serce.

Mało tego, nie można korzystać z pracy ze sponsorem w AA ani realizować Programu 12 kroków!!!

3.03.2020

Ja w ogóle nie ogarniam tego co się dzieje w moim życiu od 3 miesięcy.

Jedynie wiara i zawierzenie Bogu nadaje temu wszystkiemu sens i przynosi pokój serca.

Gdyby patrzeć po ludzku i z boku na to, że jestem alkoholiczką i należę do AA to wygląda to na katastrofę i porażkę.

W rzeczywistości to łaska, za którą jestem wdzięczna Bogu.

Wiem też, że doświadczyłam łaski widzenia, poznania sercem. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Po prostu czuję sercem.

12.03.2020

Jakaż to radość -być wolnym!

Z okazji 100. dnia abstynencji życzę sobie wolności bycia lepszą sobą niż kiedykolwiek przedtem!!!

„Zdrowie duchowe dopisuje mi wtedy- gdy uświadamiając sobie, że zdrowieję - odkrywam jak bardzo potrzebuje pomocy innych.”

28.03.2020

Czas zarazy uwalnia wiele dobra i miłości, która okazuje się silniejsza od samotności i śmierci.

Im więcej miłości, tym więcej miłości!

7.04.2020

Trzeźwy alkoholik jest arcydziełem Boga, bez wątpienia!!!

Program AA daje jedno rozwiązanie i jest nim BÓG.

13.04.2020

Każdego dnia jestem wdzięczna za

noce, które zmieniają się w poranki,

przyjaciół, którzy stają się rodziną,

marzenia, które zmieniają się w rzeczywistość, sympatię, która zmienia się w miłość.

22.04.2020

Nigdy nie myślałam, że w zwykłą środę, o godz. 11.44, w kuchni, w domowej sukience i w kapciach będę tańczyć ze szczęścia i czuć się jak jedyna dziewczyna na świecie, będąc po prostu sobą!!!

37 wyświetlenia